Żarty żartami, ale rzeczywistość nas przytłoczyła! Poród zniosłam nie najgorzej, porównując do tego co było przy porodzie Lili.
W szpitalu też jakoś dałam radę. Nawet udało się karmić piersią, choć nie bez przeszkód.Wydaje się nam że z drugim dzieckiem będzie łatwiej i generalnie to prawda, z drugim dzieckiem jest łatwiej. Tylko zapominamy, że jest też pierwsze dziecko i w zależności od tego w jakim jest wieku w momencie pojawienia się drugiego, bywa różnie. Lil miała dokładnie 18,5 miesiąca gdy urodził się Teo. Mamy półtorarocznych dzieci wiedzą, że to trudny czas. Mniej więcej wtedy zaczyna się słynny "bunt dwulatka". W takim wieku dzieci nie są wyrozumiałe i nawet nie powinny, noworodek do wyrozumiałych też nie należy i zaczyna się kosmos!
1 września roku 2015 Lilianna poszła do żłobka. Byliśmy pełni obaw, ale pierwsze trzy dni minęły całkiem dobrze. Zawoziliśmy ją na 9:00 odbieraliśmy o 15:00. 3 września wieczorem pojechałam do szpitala na planowane następnego dnia cesarskie cięcie, wyszło zupełnie inaczej, ale to o tym kiedy indziej. Teodor przyszedł na świat 3 września o 22:45. 5 września Lili odwiedziła mnie w szpitalu, a dzień później w niedzielę zachorowała. We wtorek 8 września wróciliśmy do domu, pełni obaw o zdrowie Teo, staraliśmy się ich izolować. Niestety było ciężko. Skończyło się tym, że dwutygodniowy Teo zachorował. Tak się bujaliśmy z choroby w chorobę do połowy grudnia. Potem było spokojnie z dziećmi, za to mnie dopadła koszmarna angina i nie obyło się bez antybiotyku, ale teraz to dopiero mamy armagedon! Najpierw byli chorzy przez dwa tygodnie, potem tydzień przerwy i znów zachorowali, idealnie w święta Wielkanocne i tak sobie chorujemy czwarty tydzień. W między czasie mąż zmienił pracę oraz stanowisko. Bardzo się z tego cieszymy tylko niestety nie może już pracować z domu, nie bardzo może też brać wolne.
Pozytywny akcent na koniec jest taki, że mamy jutro kontrolę u pediatry i liczę na to że już po wszystkim! Już szykuję Lili do żłobka na środę i wpisuję w kalendarz spotkania z koleżankami bo zrobiły się nam zaległości. Postaram się też tutaj coś więcej pisać bo bardzo to lubię ;)
Poniżej trochę zdjęć z Teosiem i Lilką :)
Ich wspólne zdjęcia niedługo ogarnę i z tej okazji powstanie wpis o relacji rodzeństwa <3
Hello world! (3.09.2015)
Teoś już w domu, cały czas miał lekką żółtaczkę
Korzystamy z ostatnich ciepłych dni (wrzesień 2015)
Lili w oceanarium (październik 2015)
Lila ogląda owce (żywa szopka)
Zimowe spacery- Teoś
i Lila zimowa ;)
uuu zmiana fryzury!
Wielkanoc i Lila zafascynowana kolorowymi jajkami!
Ja z Teosiem i jego pierwsze próby konsumpcji ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz