Wczorajszy dzień był męczący, ale generalnie bardzo miły... prawie...
Razem z koleżanką i jej synkiem wybrałyśmy się na wycieczkę do zoo. Lili uwielbia zwierzęta i jako posiadaczka dwóch dużych psów nie czuje przed nimi lęku. Oprócz różnych mniej i bardziej egzotycznych zwierząt, był też kucyk na którym można było się przejechać. Lili za mała jest jeszcze na przejażdżkę, ale głaskania konika po chrapkach sobie nie odmówiła :) Podejrzewam, że to była dla niej najfajniejsza atrakcja w całym zoo. W oliwskim ogrodzie zoologicznym jest też miejsce zwane małym zoo, gdzie można karmić i głaskać zwierzęta (króliki, owce, kozy i czasem także lamę). Niestety małe zoo czynne jest tylko w weekendy. Tak czy inaczej wizytę w zoo zaliczamy do udanych :)
Po wycieczce do zoo musiałam dokupić coś na obiad i w tym celu udałyśmy się z Lili do Lidla. W pewnym momencie Lili przypomniało się, że na głowie ma spineczki, więc ochoczo zabrała się do ściągania. Na główce mojego dziecięcia powstał uroczy irokez. Śmieję się do Lili i mówię że jest rozczochrańcem, zmierzwiając jej miękkie włoski <3 aż tu nagle jakaś kobieta obserwująca nas z oddali, podchodzi i z prędkością światła głaszcze moją córkę po główce. Ja zszokowana mówię: "proszę nie dotykać mojego dziecka", a Pani poczerwieniała, zasyczała i wykrzyknęła pełne oburzenia "O matko!" A ja stoję i myślę czy pobiec za nią i wygłosić wykład na temat nie dotykania cudzych dzieci, czy nic nie robić. W końcu poszłyśmy dalej, ale ta sytuacja ciągle jest w mojej głowie.
Co ludziom daje prawo do dotykania dzieci?! To nie jest zabawka tylko człowiek, taki sam jak ja i ta Pani...
Tak z innej beczki, mamy dwa psy, oba są śliczne i duże, rzadko zdarza się że ktoś próbuje je głaskać bez pytania. Jeżeli tak się dzieje kończy się to konkretnym warczeniem i szczekaniem. Niemniej jednak przy psach ludzie najczęściej pytają czy można je pogłaskać. Na taki "luksus" nie można liczyć mając dziecko.
A jak Pani czułaby się, gdyby Panią ktoś po włosach pogłaskał? Dziwne nie? Nawet nie wyobrażamy sobie żeby ktoś próbował naruszyć w ten sposób naszą prywatność. Dziecko to co innego? Kiedy wreszcie ludzie uświadomią sobie, że dziecko jest takim samym człowiekiem jak my, tylko w wersji mini i ma takie samo prawo do prywatności? Ile jeszcze rodziców będzie o tym mówić, pisać na blogach, ile artykułów musi powstać by wreszcie wszyscy sobie to uświadomili?
Nie wiem o co chodzi z tymi dziećmi, bo ledwo zaszłam w pierwszą ciążę to się zaczęło, wtrącanie się całego świata w nasze życie. Traktowanie życia matki i jej dziecka jak forum, gdzie każdy może wtrącić swoje trzy grosze. Wszyscy wiedzą lepiej, a Ty siedź i grzecznie słuchaj. To jest mój brzuch i moje dziecko! A z łapami wara!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz