czwartek, 23 kwietnia 2015

Powrót czy nie?

Myśli kłębią się w głowie, a czasu na pisanie brakuje, co tu robić? Może spróbuję czasem coś napisać, bez spinania się że co tydzień...

Pierwszy trymestr był ciężki, podobnie miałam w pierwszej ciąży. Po cichu liczyłam, że każda ciąża jest inna i będzie lepiej, niestety nic z tego. Tak czy inaczej, już jakiś czas temu pożegnałam się z dolegliwościami typowymi dla pierwszego trymestru i z radością przeżywam trymestr drugi.
No tak: z radością przeżywam....


W pierwszej ciąży miałam czas na zachwyt pierwszymi i kolejnymi ruchami dziecka, na pisanie pamiętnika dla tegoż dziecka, na sprawdzanie na wszystkich możliwych portalach, co się dzieje w moim brzuchu, był czas na odpoczynek i na sen. Teraz mi tego brakuje. Córka Lilianka pochłania mój czas w 200%. Kiedy śpi to ja sprzątam i gotuję lub ewentualnie padam ze zmęczenia na kanapę- wtedy młoda oczywiście postanawia się obudzić. Mam do siebie pretensje, że nie przeżywam tej ciąży tak emocjonalnie jak pierwszej, czuję się jakbym coś temu malutkiemu dziecku (koło 16 cm) odbierała. To zabawne, ponieważ myślałam, że będzie na odwrót, że świadomość tego jak to jest mieć dziecko pomoże i będę bardziej cieszyła się ciążą niż za pierwszym razem. Tymczasem czas przecieka mi przez palce, nie mogę w to uwierzyć, że oto już kończy się 21 tydzień. Kiedy to zleciało ja się pytam?!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz