piątek, 2 stycznia 2015

raz, dwa, trzy CIĄŻA!!!

a więc stało się, próbowaliśmy jeden cykl i udało się od razu! Jesteśmy szczęściarzami w tym temacie, z Lilą też poszło raz i dwa. Nawet nie zdążyliśmy się zastanowić w co się pakujemy i już było po wszystkim :) Tym razem ciąża była skrupulatnie zaplanowana. Minęło prawie 10 miesięcy od cesarskiego cięcia i uznaliśmy, że czas wydać na świat kolejnego potomka.
Postanowiłam opisać każdy tydzień mojej ciąży. Posty będę pojawiały się w czwartki, ponieważ co piątek rozpoczynam kolejny tydzień. Zacznę od tygodnia piątego, a właściwie trzeciego i czwartego też.


Z niecierpliwością czekałam na tą chwilę, kiedy będę mogła wykonać test ciążowy. Kolejna miesiączka wypadała na 26 grudnia, postanowiłam więc zrobić test w Wigilię. Przy wyniku pozytywnym test miał być świątecznym prezentem dla męża. Niestety test pokazał jedną kreskę - brak ciąży.

Zrobiłam jeden podstawowy błąd, test był wykonany za szybko, poza tym w natłoku świątecznych przygotowań zrobiłam go dopiero koło godziny 16:00. Test ciążowy powinno się wykonać w dniu spodziewanej miesiączki najlepiej z porannego siusiania. Wcześniej można zrobić badanie krwi na poziom hormonu bHCG. Jest to hormon, którego poziom rośnie niedługo po zagnieżdżeniu się zapłodnionej komórki.

Mimo negatywnego wyniku testu zakładałam, że i tak mogę być w ciąży. Mijał dzień za dniem, a ja przebierałam z niecierpliwości nóżkami. Kolejny test planowałam robić już w Nowym Roku, ale wytrzymałam do 30 stycznia. Na początku wydawało mi się, że i ten wyszedł negatywny (o co chodzi?!), ale po chwili pokazała się bledziutka druga kreska! Pognałam czym prędzej na badanie krwi. Dnia 30.12.2014 o godzinie 16:30  miałam wynik czarno na białym, poziom bHCG ponad 200 co odpowiada 5 tygodniowi ciąży!

Przyznam się szczerze, że oprócz ogólnego poczucia "muszę być w ciąży!", nie mam póki co większych objawów. Niestety mocno się stresuję, co na pewno nie wpływa pozytywnie na mój stan. Każdy najmniejszy ból brzucha przyprawia mnie o stres gigant połączony z paniką, że to już koniec mojej ciąży. No cóż, staram się myśleć pozytywnie, na początku 8 tygodnia planuję wybrać się na pierwsze badanie usg i trzymam mocno kciuki by wszystko było dobrze. Pierwsza ciąża przebiegła bezproblemowo więc z drugą też tak musi być!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz